sobota, 1 marca 2014

Rozdział 2

-Em mamy problem.- Powiedziała Chels.
Gdy to usłyszałam spojrzałam na nią zdziwiona. Ona była wpatrzona w okno. Postanowiłam sprawdzić co nią tak wstrząsnęło. Gdy do niej podeszłam próbowała za wszelką cenę zasłonić mi widok z okna. Jednak jej się nie udało. Gdy zobaczyłam to co się działo za oknem nie wiedziałam czy mam się śmiać czy płakać. Mój organizm postanowił się jednak całkiem inaczej. Gdy zobaczyłam chłopców... moich kochanych chłopców których nie widziałam od 6 lat w gardle poczułam gule i nie mogłam oddychać. Jednak gdy z domu wyszedł Zayn i wtedy zrozumiałam że to ONI zostaną moimi sąsiadami moja dawno wyleczona astma się odezwała i zemdlałam z bezdechu.



Perspektywa Chels
Gdy zobaczyłam jak Emma leci w dół od razu ją złapałam. Doczołgałam się z nią w ramionach do kanapy i pobiegłam do kuchni po inhalator i wstrzyknęłam mojej przyjaciółce dwa sztuczne wdechy. Uspokoiłam się gdy usłyszałam jak zaczyna normalnie oddychać. Wiedziałam że zaraz się obudzi dlatego poszłam po wodę. Gdy wróciłam Emm już siedziała wyprostowana jak struna. Popatrzyła na mnie wzrokiem pełnym łez i rozpaczy. Podałam jej szklankę podeszłam do okna i obie w ciszy myślałyśmy. W końcu nie wytrzymałam i wyjęłam telefon wykręciłam telefon mojego kochanego Nialla. Em spojrzała na mnie zdziwiona. Ja jednak całkiem to zignorowałam.
-Hej skarbie, jak tam u was jak koncerty?- Zadawałam pytania odchodząc od okna żeby Niall mnie nie zauważył. Miałam zamiar wypytać go trochę.
-Eeeeeeee koncert? A no tak!! Znaczy wszystko dobrze skarbie a co u ciebie jak nauka?- Próbował odciągnąć mnie od tematu. Mój chłopak nie jest zbyt dobrym kłamcą. Postanowiłam odpuścić mu na razie. Wiedziałam że Emma mnie teraz potrzebuje.
-Nauka dobrze ale niestety muszę już kończyć. Miłego koncertu kocham cię pa!
Rozłączyłam się nie czekając nawet na odpowiedź za oknem widziałam zdezorientowaną minę Nialla. Usłyszałam tylko jak darł się do chłopaków że następnym razem to on się nie pisze na takie niespodzianki. Byłam ciekawa o co chodzi ale bałam się że mnie zauważą przez okno więc usiadłam koło Em. nie wiedziałam co mam jej powiedzieć dlatego tylko ją przytuliłam. Siedziałyśmy tak w ciszy do momentu jak usłyszałyśmy dzwonek do drzwi. Nagle wszystko stało się takie nierealne. Jedyne co zdążyłam zauważyć to biegnącą Meggie do drzwi. Em zaczęła wołać żeby mała się zatrzymała ale było już za późno. Drzwi zostały otworzone na oścież.
-Dzień dobry my jesteśmy nowymi sąsiadami.....- zaczął mówić Liam ale szybko się ściął gdy zobaczył małe dziecko a mnie za nim. -Chels?
Mała nie wiedząc co robić przytuliła się do mojej nogi i usilnie patrzyła na Zayna. Liczyłam tylko na to że nikt nie zauważy jacy są do siebie podobni.
-Cześć chłopcy- Uśmiechnęłam się do nich i w głowie układałam jakieś kłamstwo w które mogliby uwierzyć. Już wcześniej zauważyłam że Em zniknęła. Byłam przekonana że schowała się w kuchni ale mimo wszystko cieszyłam się z tego powodu.
-Co tu robicie? Nie mieliście być przypadkiem na koncercie Niall?- Moje oczy zatrzymały się  na chłopaku.
-A ty nie miałaś się uczyć?- Spytał patrząc na mnie i czekając na wyjaśnienia.
-Właśnie to robię skarbie. Przyjechałam do mojej przyjaciółki się pouczyć.- Byłam dumna z tego że ich nie okłamałam tylko nie powiedziałam całej prawdy.
-A gdzie jest ta twoja przyjaciółka? I kim jest ta mała dama?- Niall nadal nie był przekonany.
-Moja przyjaciółka jest lekarzem i aktualnie ma dyżur a to jest Maggie.- Twarze chłopców były pełne nie zrozumienia jednak w pewnej chwili przed małą klęknął Louis.
-Hej jestem Lou. Mieszkasz tu? - Maleńka tylko niepewnie pokiwała głową.
-Lubi się pan bawić na placu zabaw?-
-Jasne że tak! Jak będziesz kiedyś chciała to możemy iść razem kiedyś, ale tylko wtedy kiedy ani mama ani tata nie będą mieli nic przeciwko. ok?- Ta tylko popatrzyła na niego i się szeroko uśmiechnęła.
-Ok, tylko będzie pan musiał przekonać mamę a to nie jest tak łatwo, a taty j nie mam.- Ja się tylko uśmiechnęłam.
-No to co może pójdziemy na spacer i powiecie mi dlaczego nie jesteście na koncercie?

środa, 27 listopada 2013

Rozdział 1

Urodziłam piękną córkę która ma już 5 lat. Jest moim oczkiem w głowie. Kocham ją ponad życie i... zrobię dla niej wszystko. Nadal mieszkam pod Londynem w tym samym domu. Jestem onkologiem. Pracuję w szpitalu. Moje życie się ułożyło. Dalej przyjaźnie się z Chels, chłopcy o tym nie wiedzą. Zayn jest z Perrie, Liam z Danielle a Louis z Eleonor. Nie znam tych dziewczyn ale wiem że są niesamowite (przynajmniej dwie z nich). Harry jest sam jako jedyny ale mu to nie przeszkadza. Nigdy więcej od tamtego czasu nie spotkałam chłopców a moję życie bez nich jest.. nudne. Nauczyłam się nie okazywać uczuć więc nie widać po mnie jak bardzo za nimi tęsknie.... za nim. Uczuciowa jestem jedynie przy Maggie i Chelse. Jestem sama. Mam nadzieję że to się zmieni.



Zaczął się kolejny dzień. Rano wstałam poszłam do kuchni naszykowałam sobie dużą czarną kawę, otworzyłam lodówkę wyciągnęłam mleko i zaczęłam szykować śniadanie dla mojego maleństwa. W pewnym momencie poczułam małe dłonie które oplatały moją talie. Odwróciłam się
 -Hej maleńka- powiedziałam biorąc moją córeczkę na ręce-Cześć mamusiu, co mam na śniadanie?- A co byś chciała?- Po krótkim namyśleniu przy którym charakterystycznym dla siebie zwyczajem podrapania się po brodzie (w takich momentach bardzo przypominała mi Zayna) -Płatki czekoladowe!!!!!!!!- Wykrzyknęła. Posadziłam ją przy stole wstawiłam mleko do mikrofalówki a potem umyłam kubek i zrobiłam sobie jeszcze jedną kawę. Po wsypaniu płatków do miski postawiłam ją przed moją małą księżniczką. Usiadłam na przeciwko niej i zaczęłyśmy rozmawiać. Po 30 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Byłam pewna że to listonosz. Moja córka poszła pierwsza a ja od razu za nią. Gdy otworzyłyśmy drzwi, zobaczyłyśmy jedno wielkie pudło znad którego wystawała brązowa czupryna. 
Moja księżniczka od razu poznała tę osobę i rzuciła się mojej najlepszej przyjaciółce do nóg. Ta tylko podała mi karton i zaczęła łaskotać małą. Czasem mam wrażenie że Chelse nie przyjeżdża do mnie tylko do swojej.... chrześnicy, i oprócz niektórych momentów jestem z tego naprawdę zadowolona.Wszystkie trzy byłyśmy jak rodzina. Chels nigdy nie wspomina o chłopcach, czasem widzę że ma zamiar coś mi o nich powiedzieć jednak zawszę w porę się powstrzymuje. Teraz przyjechała do nas na tydzień bo chłopcy wyjechali do Australii na koncert, a ona potrzebuje pomocy na studiach. Weszłyśmy do domu, poszłyśmy do kuchni.
 -Chelse chcesz kawy?- Nie dzięki, ale za to widzę że ty pijesz już drugą. Więc zrób NAM OBU herbaty i wylej to cholerstwo do zlewu.
 Moja przyjaciółka nienawidziła kawy, ona poszła z małą do salonu a ja poszłam do kuchni. Gdy wróciłam do pokoju zobaczyłam, że dziewczyna siedzi z jakimiś tajnymi kartkami na nogach a moja córka bawi się koło niej. Gdy zorientowałam się co Chels znalazła wysłałam małą na górę a sama usiadłam. -Chyba musimy poważnie porozmawiać...




Usiadłam obok mojej przyjaciółki. -Od kiedy wiesz?- To pytanie kręciło mi w głowie przez parę minut. Zastanawiałam się co mam jej powiedzieć? Prawdę? Czy może ma skłamać? Postanowiłam trzymać się pierwszej opcji. -Od trzech miesięcy.- spuściła wzrok -hej Chels przecież wiesz że raka nerki da radę wyleczyć. -Co ty gadasz da radę tylko przy przeszczepie!! A zaczęłaś chociaż chemię? - Zapytała i wkleiła we mnie ten swój wzrok. Ja już wtedy nie wiedziałam co mam jej powiedzieć. Oczywiście że nie zaczęłam. Bo z kim zostawiłabym małą? Na tyle czasu? nie miałam nikogo. Byłam sama, i w takich momentach moje serce najbardziej krwawiło. Postanowiłam w końcu jej odpowiedzieć. -A z kim bym zostawiła moją malą księżniczkę?- Chociaż by ze mną!!! Kojarzysz taką osobę jak twoja najlepsza przyjaciółka? Matka chrzestna twojego dziecka??- Powiedziała, a raczej wykrzyczała. Teraz i ja już byłam zła -I co miałabym zrobić pojechać do Londynu? Do twojego.... waszego mieszkania? Maiłabym stanąć w drzwiach i co bym powiedziała? Cześć Harry/Niall czy ktokolwiek by mi otworzył i miałabym powiedzieć: Hej sory że się nie odzywałam przez te sześć lat, ale teraz mam nagłą sytuację-umieram. I nie mam z kim zostawić mojej córki która jak pewnie zapomniałam wspomnieć jest też córką Zayna, a tak się przypadkiem składa że muszę wyjechać na chemioterapię a wasza przyjaciółka Chelse która tak naprawdę to wiedziała gdzie jestem przez te wszystkie lata i utrzymywałyśmy kontakt, a i została też chrzestną mojej małej księżniczki obiecała mi pomóc i zaopiekować się małą. Moglibyście ją zawołać?- Teraz byłam już naprawdę zła- No teak masz rację- powiedziała dziewczyna. Podeszła do okna otworzyła szerzej oczy i cicho szepnęła 
-Em, mamy problem.

czwartek, 23 maja 2013

Epilog 6 lat wcześniej

Znowu wracałam do tego zdjęcia. Siedziałam sama w tym wielkim domu na spakowanej walizce trzymając w dłoniach dwie rzeczy. W jednej z nich miałam. Zdjęcie mojego ,,chłopaka"... nie przepraszam on już był moim narzeczonym. Zdjęcie to przedstawiało mojego Zayna z inną dziewczyną. Jednak to nie było zwykłe zdjęcie. Oni się tam całowali. Łzy znowu zaczęły mi płynąć ciurkiem po policzkach. To zdjęcie wysłała mi moja najlepsza przyjaciółka: Chelse. To ona pojechała z chłopakami (moimi przyjaciółmi) na koncert do Chicago. Okazało się że jak byli w clubie to Zayn spotkał swoją ,,przyjaciółkę". Moje serce krwawiło.

W drugiej ręce trzymałam test ciążowy. Był pozytywny. Było to dziecko Zayna. Przez to moje serce krwawiło jeszcze bardziej. Zdjęcie dostałam wczoraj, chłopcy wracają jutro. Po całej nieprzespanej nocy stwierdziłam że najlepszym pomysłem będzie jak po prostu zniknę z jego... ich życia. nie powiem mu że będzie miał dziecko. Nie powiem im gdzie będę. Wiem że będzie im smutno ale teraz nie mogę myśleć tylko i wyłącznie o sobie. Nie będę mogła patrzeć na to jak Zayn mnie rzuca, jak będzie szczęśliwy z TĄ dziewczyną. A teraz pod sercem noszę małą istotkę dla której zrobię wszystko.. Zmienię się dla niej. Od przyszłego roku idę na studia. Zostanę kimś kto będzie w stanie zapewnić mojej córce (to już wiadome) poczucie bezpieczeństwa. Będę utrzymywać kontakt z Chels ponieważ jest dla mnie bardzo ważna i wiem że się nie wygada chłopcom o tym że wie gdzie jestem albo że mam dziecko. Patrząc na zegarek stwierdzam że jest już 19:00. Przyjadą za ok. 7/8 godzin. Postanowiłam się zbierać. Poszłam wydrukować zdjęcie.  Położyłam je w salonie na stole na tyle tego sielankowego obrazka było jedno zdanie: Nienawidzę cię!
Obok położyłam małą karteczkę z listem do chłopców:
Moi kochani rozbójnicy,
wiecie że was kocham? Jeśli tego wystarczająco często 
nie mówiłam to teraz to mówię: Kocham was,
jesteście dla mnie nie tylko przyjaciółmi, ale też braćmi.
Dla tego proszę was nie szukajcie mnie.
Trzymam za was kciuki, za waszą karierę,
oraz za to żebyście poukładali sobie życie.
Na koniec znowu powiem że was kocham.
Dbajcie o siebie nawzajem!!
                    Wasza,
                             Emilie.
P.S Niall dbaj o Chelse.
P.S 2 Nadal was kocham <3


Przeczytałam to jeszcze parę razy płacząc przy tym więc kartka była w kropki. Ale nie przejmowałam się tym. Położyłam pierścionek zaręczynowy obok zdjęcia, poszłam po walizki, pogasiłam wszędzie światła. Zostawiłam na półeczce obok drzwi klucze wyszłam i zatrzasnęłam dom. Idąc do zamówionej taksówki, oglądałam się za siebie, w oczach miałam łzy. Wiedziałam że nigdy więcej już ich nie zobaczę, jednak dzielnie wsiadłam do środka auta i odjechałam. Pożegnałam się ze swoim starym życiem, do którego nigdy już nie wrócę.


1 miesiąc póżniej:
Właśnie wychodziłam z mojego pokoju hotelowego. Pożegnałam się z obsługą i pojechałam do mojego nowego domu.

Od Chels wiem że chłopcy są wściekli na Zayna, jednak nie szukają mnie tak jak ich o to prosiłam. Zayn jest z Perrie, a ja mam już zaokrąglony brzuszek. Dostałam się na akademię medyczną. Mieszkam pod Londynem w małej miejscowości i wiem że chłopcy mnie nie znajdą bo oni unikają takich miejsc. Za miesiąc przyjeżdża do mnie Chels bo chłopcy jad na dwa tygodnie na nagrywanie swojego albumu. Mam nowe życie.
Nowy dom. Nowe życie.




Bohaterowie

                                                               


                                                   Emilie Star- 25 letnia młoda kobieta. 
                                                   Lekarka onkolog. Ma 5 letnią córkę.



Margaret (Maggie) Star- 5 letnia dziewczynka.
 Jest bardzo przywiązana do mamy taty nie zna.


Chelse Black dziewczyna Nialla najlepsza przyjaciółka Emlie.
23 lata studiuję medycynę. Pomaga jej Em.



One Direction
Ich każdy zna.