W drugiej ręce trzymałam test ciążowy. Był pozytywny. Było to dziecko Zayna. Przez to moje serce krwawiło jeszcze bardziej. Zdjęcie dostałam wczoraj, chłopcy wracają jutro. Po całej nieprzespanej nocy stwierdziłam że najlepszym pomysłem będzie jak po prostu zniknę z jego... ich życia. nie powiem mu że będzie miał dziecko. Nie powiem im gdzie będę. Wiem że będzie im smutno ale teraz nie mogę myśleć tylko i wyłącznie o sobie. Nie będę mogła patrzeć na to jak Zayn mnie rzuca, jak będzie szczęśliwy z TĄ dziewczyną. A teraz pod sercem noszę małą istotkę dla której zrobię wszystko.. Zmienię się dla niej. Od przyszłego roku idę na studia. Zostanę kimś kto będzie w stanie zapewnić mojej córce (to już wiadome) poczucie bezpieczeństwa. Będę utrzymywać kontakt z Chels ponieważ jest dla mnie bardzo ważna i wiem że się nie wygada chłopcom o tym że wie gdzie jestem albo że mam dziecko. Patrząc na zegarek stwierdzam że jest już 19:00. Przyjadą za ok. 7/8 godzin. Postanowiłam się zbierać. Poszłam wydrukować zdjęcie. Położyłam je w salonie na stole na tyle tego sielankowego obrazka było jedno zdanie: Nienawidzę cię!
Obok położyłam małą karteczkę z listem do chłopców:
Moi kochani rozbójnicy,
wiecie że was kocham? Jeśli tego wystarczająco często
nie mówiłam to teraz to mówię: Kocham was,
jesteście dla mnie nie tylko przyjaciółmi, ale też braćmi.
Dla tego proszę was nie szukajcie mnie.
Trzymam za was kciuki, za waszą karierę,
oraz za to żebyście poukładali sobie życie.
Na koniec znowu powiem że was kocham.
Dbajcie o siebie nawzajem!!
Wasza,
Emilie.
P.S Niall dbaj o Chelse.
P.S 2 Nadal was kocham <3
Przeczytałam to jeszcze parę razy płacząc przy tym więc kartka była w kropki. Ale nie przejmowałam się tym. Położyłam pierścionek zaręczynowy obok zdjęcia, poszłam po walizki, pogasiłam wszędzie światła. Zostawiłam na półeczce obok drzwi klucze wyszłam i zatrzasnęłam dom. Idąc do zamówionej taksówki, oglądałam się za siebie, w oczach miałam łzy. Wiedziałam że nigdy więcej już ich nie zobaczę, jednak dzielnie wsiadłam do środka auta i odjechałam. Pożegnałam się ze swoim starym życiem, do którego nigdy już nie wrócę.
1 miesiąc póżniej:
Właśnie wychodziłam z mojego pokoju hotelowego. Pożegnałam się z obsługą i pojechałam do mojego nowego domu.
Od Chels wiem że chłopcy są wściekli na Zayna, jednak nie szukają mnie tak jak ich o to prosiłam. Zayn jest z Perrie, a ja mam już zaokrąglony brzuszek. Dostałam się na akademię medyczną. Mieszkam pod Londynem w małej miejscowości i wiem że chłopcy mnie nie znajdą bo oni unikają takich miejsc. Za miesiąc przyjeżdża do mnie Chels bo chłopcy jad na dwa tygodnie na nagrywanie swojego albumu. Mam nowe życie.
Nowy dom. Nowe życie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz